PDFDrukuj

Dogoterapia- pytania i odpowiedzi

Wzrost zainteresowania dogoterapią i częstotliwość pojawiania się jej w mediach spowodowały, że wielu ludzi zauważyło w swoich psach duży potencjał do pracy, rodzice dostrzegli nadzieję dla swoich dzieci, a organizacje dogoterapeutyczne pojawiały się na terenie  całej Polski jak  grzyby po deszczu. Ciężko czasem odnaleźć odpowiedzi na proste pytania, które nasuwają się zainteresowanym, trudno odnaleźć się w  gąszczu dogoterapeutycznego światka i oddzielić  obiegowe, zasłyszane opinie od  rzetelnych, potwierdzonych naukowo informacji. Inspiracją do tego wykładu były właśnie takie opinie, krążące w internecie, głęboko zakorzenione w umysłach ludzi, a także pytania, które docierają na naszą  skrzynkę mailową, zawierające w sobie niepewność, a zarazem ciekawość. Rozwiejmy więc raz na zawsze wszystkie wątpliwości i odpowiedzmy sobie na najczęściej zadawane pytania dotyczące dogoterapii.

  •   Czy psy nie staną się otyłe, skoro cały czas dostają granulki karmy? (dotyczy szkolenia klikerowego)

 Odpowiedź: Nie. Dzienna dawka żywieniowa psa „rozdawana” jest w ciągu całego dnia. Dzięki temu pies nie je więcej niż powinien, ale nie dostaje pokarmu w misce, np. o określonej porze, tak jak karmi się normalnie. Nie ma też żadnych przeciwwskazań z punktu widzenia weterynarii, by karmić psa  właśnie  w ten sposób.

  • Dlaczego szkolenie podstawowe odbywa się bez psów, skoro to one  są w dogoterapii najważniejsze?  

 Ktoś,  kto chce zajmować się dogoterapią musi od razu uświadomić sobie, że to nie psy są najważniejsze, lecz nasi podopieczni. To dla nich pracujemy i wokół nich skupia się nasza uwaga. Pies jest swego rodzaju narzędziem pracy, tak jak w muzykoterapii muzyka. Szkolenie „Podstawy dogoterapii” odbywa się bez psów z kilku powodów:

- szkolenie psa trwa co najmniej rok,  zanim będzie dostatecznie przygotowany do pracy. Nie sposób jest przekazać całą wiedzę dotyczącą szkolenia psa i nie sposób wyćwiczyć wszystkich umiejętności w ciągu zaledwie jednego weekendu! Wyobraźcie sobie, jaka byłaby jakość usług świadczonych przez dogoterapeutów, gdyby wszystkiego uczono w jeden weekend;

- od momentu, gdy zrodzi się  w nas chęć pracy w dogoterapii, do momentu, kiedy posiądziemy odpowiednie kwalifikacje mija bardzo wiele czasu. Od naszej wiedzy zależy   samopoczucie, bezpieczeństwo, zdrowie podopiecznych,  a także naszego psa. Szkolenie nie bez powodu nazywa się „Podstawy dogoterapii”- daje elementarną wiedzę o tej metodzie pracy, wprowadza jedynie w temat, prezentuje wachlarz możliwości, metody pracy, daje podwaliny ku temu, by  rozwijać się w tym kierunku. Szkolenie takie jest niezbędne dla osób, które chcą zajmować się dogoterapią.

Najpierw więc nauczmy siebie, a potem zabierajmy się za szkolenie psów.

  •  Czy dojrzały wiek psa jest przeszkodą ku temu, by mógł on pracować?

Wszystko zależy od kondycji psa, jego stanu zdrowia i temperamentu. Nie istnieje teoretycznie górna granica wieku dla  psa, ale należy  zwracać na  to szczególną  uwagę. Sędziwy pies ma o wiele niższy próg bólu oraz próg cierpliwości. Nie możemy narażać go na dodatkowy stres. Innym aspektem jest oczywiście zdrowie - jeśli psu dokuczają stawy,  cierpi na przewlekłą chorobę, czy ogólnie spadła jego aktywność, należy odsunąć go od pracy. Psom pracującym szczególnie należy się pogodna, spokojna starość- zasłużyły na to.

  •   Czy z zaświadczeniem o uczestnictwie w jakimkolwiek  kursie ukończonym w jakiejś organizacji mogę rozpocząć  zajęcia w dowolnej placówce?

Nie. Żadna organizacja nie ma wyłączności na wydawanie jakichkolwiek uprawnień, nie  ma żadnych prawnych uregulowań, które kogokolwiek uprawniałyby do prowadzenia  zajęć w szkołach, przedszkolach itp. Organizacje, które szczycą się możliwością wydawania takich certyfikatów, niestety, kłamią. Kursy dogoterapii to kursy porównywalne do kursów haftowania czy gry na gitarze - dalsze kształcenie leży tylko i wyłącznie w naszej kwestii, a na uregulowania prawne dotyczące dogoterapii musimy jeszcze trochę poczekać.

  •    Mam grzecznego pieska, który wprost uwielbia dzieci. Czy może on  pracować w dogoterapii?

Niestety, oczekiwanie odpowiedzi e-mailem już z początku skazane jest na niepowodzenie. Niemal każdy z nas na początku przygody z dogoterapią pojmuje psa terapeutę przede wszystkim jako ps, który lubi dzieci i jest „grzeczny”. Jak już jednak wiemy, istotą w szkoleniu psa jest jego socjalizacja, a sama grzeczność i to, że pies daje się pogłaskać dzieciom lub „robić ze sobą, co chcą” nie jest wyznacznikiem tego, czy pies jest  odpowiedni do dogoterapii czy nie.

  •    Czy to prawda, że samojed jest  psem  o kruchej psychice?

Obiegowe opinie już niejednokrotnie wyrządziły niejednej rasie wielką krzywdę, robiąc z  doskonałych psów  towarzyszących  krwiożercze bestie. Tym razem spotykamy się  z opinią, jakoby samojed był psem o kruchej psychice. Odpowiedź brzmi naturalnie: nie. Samojeda, jak wszystkie psy północy cechuje wysoka wytrzymałość, nie tylko na  temperatury, ale również na czynniki stresujące, to pies o wysokim  progu pobudliwości. Wszystko, jak zawsze, sprowadza się do odpowiedniego wyboru szczenięcia, wyboru hodowli, wczesnej socjalizacji i osobowości szczenięcia, jak również do szeregu innych czynników. Zanim więc uwierzymy zasłyszanej opinii, skonsultujmy to z właścicielami samojedów, z hodowcami, a najlepiej z osobami, których samojedy pracują.

  • Szkolenie klikerowe jest dla mojego psa za trudne. Kto to wymyślił?

Szkolenie klikerowe i założenia tej metody to nic innego jak psychologia w czystej postaci. Każdy, kto zetknął się z psychologią wie też, że w szkoleniu klikerowym opieramy się na  dwóch podstawowych warunkowaniach - klasycznym ( wg. Pawłowa) i warunkowym (wg. Skinnera).  Nie jest  więc to wymysł fanatyków czy przypadkowych ludzi, to psychologia znana od wieków, odnosząca się również do ludzi. Metoda ta nie jest więc dla  psa za trudna - może za  to przerastać właściciela.

  • Mam niepełnosprawne dziecko. Gdzie mogę kupić podszkolonego psa?

Naszym zadaniem jest też uświadamianie innych. Pies nie jest meblem i nawet w przypadku, gdy ma być pomocą  dla dziecka, nie można go tak traktować. Nie ma podszkolonych psów. Psy uczą  się przez całe życie, a my  uczymy się co dzień od nowa z nimi obcować. Osoba, która chce psa wyłącznie dla dziecka powinna zacząć od postawienia sobie szeregu pytań o odpowiedzialność, o los psa. Podszkolony pies nie jest gwarancją, że będzie wiernie służył w nowej rodzinie. Pies nie jest  zaprogramowany, a  właściciel , który otrzymuje podszkolonego pomocnika zwykle ma zbyt małą wiedzę, by tych nabytych przez psa umiejętności nie zniszczyć.
Uświadamiajmy rodziców i pokażmy im alternatywę,  np. uczęszczanie z dzieckiem na zajęcia z dogoterapii czy indywidualne sesje. Doświadczenie pokazuje, że rodziny z dzieckiem niepełnosprawnym, które kupiły psa dla swego dziecka, najczęściej nie mają czasu na zajmowanie się czworonogiem: wychowanie, socjalizację, szkolenie. Terapia i rehabilitacja dziecka zajmuje im tak wiele czasu, że na odpowiedzialne i odpowiednie zajmowanie się pieskiem nie starcza już czasu, a także wiedzy. Warto pomyśleć o innej formie stworzenia choremu dziecku możliwości korzystania z dobrodziejstw dogoterapii.

  • Mam psa, który ma wszystkie cechy psa terapeuty. Niestety ma wadę serca, potrafi np. bardzo przestraszyć się spadających przedmiotów.
    Czy to dyskwalifikuje go jako  terapeutę?

Tak. Pies terapeuta musi być na odpowiednim poziomie zdrowotnym. Wada serca, nawet jeśli niewidoczna na  pierwszy rzut oka i nie wpływająca na jego codzienne życie jest zagrożeniem przede wszystkim dla  życia psa. Pamiętajmy, że podczas zajęć pies narażony jest na  różne czynniki, na  stres, na zmienne warunki itd. Nie uszczęśliwiajmy naszych psów na siłę i cieszmy się  z ich obecności jak najdłużej,  bez dodatkowego obciążania  ich zdrowia.

  • Kupiłam labradora, chciałabym, by pracował  z  dziećmi.
    Teraz ma 9  tygodni. Od czego zacząć?

Cóż, właściwie pierwsze ważne etapy w doborze psa  do pracy już
przeoczyliśmy - szczenię prawdopodobnie nie było poddane Wczesnej Stymulacji Neurologicznej, nie przechodziło testów psychicznych, nie wiemy, na co nastawiona jest hodowla- czy na eksterier, czy na charakter, nie wiemy też czy, a jeśli tak, to w jakim stopniu i wg. jakich zasad hodowca socjalizował szczenięta. Tym samym nie ma też żadnej gwarancji, że  szczenię jest predysponowane do pracy terapeutycznej. Co więc radzić? Oczywiście dalszą socjalizację, inteligentne, pozytywne szkolenie psa, a  w dalszym życiu testy mentalności i ocenę  jego predyspozycji. 

Myślę, że  wiele razy słyszeliście podobne pytania. Przekazujcie swoją wiedzę dalej,  ale tylko tę rzetelną,  potwierdzoną badaniami, doświadczeniem. Uświadamiajmy wszystkich, którzy są jeszcze laikami, nie irytujmy się ich niewiedzą, bo każdy z nas kiedyś zaczynał. W ten sposób nie  tylko będziemy stale odświeżać naszą nabytą wiedzę, ale  również damy szansę innym na jej poznanie.

Agnieszka Faber